< Back to Files

Donald ‘Pee Wee’ Gaskins

Crime Files

Więcej

„Urodziłem się na farmie i znam różnicę między uprawianiem a zwykłym rośnięciem. Uprawia się tytoń i warzywa, tak jak się hoduje świnie i owce. W konkretnym celu. Dba się o nie. Natomiast chwasty rosną same, nawet jak się ich nie dogląda. Ja rosłem sam; nikt mnie nie uprawiał. To wiem na pewno”
(Donald Gaskins)
Donald Henry Gaskins junior urodził się 13 marca 1933 r. w Karolinie Południowej. Jego matka żyła z różnymi mężczyznami. Wiele z nich dręczyło go i biło. Matka rzadko interweniowała. Kiedy wyszła za mąż, ojczym także był bardzo brutalny wobec chłopca. Z racji mizernej postury Donald zyskał sobie przydomek „Pee Wee”. Później mówił, że przez całe dzieciństwo nikt nigdy nie zwrócił się do niego po imieniu.
Na edukacji Donalda kładą się cieniem częste bójki z kolegami i kary wymierzane mu regularnie przez nauczycieli. W wieku 11 lat rzuca naukę, znajduje pracę w warsztacie samochodowym i wiąże się z dwoma innymi chłopcami, którzy tam pracują. Wspólnie popełniają rozmaite przestępstwa. Robią włamania i kradną, dla zabawy gwałcą młodych chłopców. Ale kiedy razem gwałcą siostrę jednego z członków gangu, wpadają rodzice, biją ich i gang się rozpada.
Teraz już sam, Donald popełnia kolejne przestępstwa i w wieku zaledwie 13 lat w trakcie nieudanego włamania uderza okradaną kobietę siekierą w głowę. Sądzi, że ją zabił, ofiara jednak przeżyła i w rezultacie chłopiec trafia do poprawczaka. Tam z powodu drobnej postury (ma tylko nieco ponad 160 cm wzrostu) staje się łatwym celem. Jak twierdził, pewnego razu zgwałciło go kolejno 20 chłopców. Przetrwał, oferując seks w zamian za ochronę.
W wieku 18 lat Donald żeni się i ma córkę. Utrzymuje się z oszustw ubezpieczeniowych – podpala ubezpieczone stodoły, za co dostaje dolę od ich właścicieli. Kiedy pewna nastolatka oskarża go o to, atakuje ją młotkiem. Za usiłowanie zabójstwa dostaje sześć lat. Żona rozwodzi się z nim.
W wieku 20 lat Donald zabija po raz pierwszy. Zdeterminowany, by uniknąć powtórki z koszmaru w poprawczaku, udowadnia, że nie jest łatwym celem, podrzynając gardło innemu więźniowi (gdy ten załatwia się). Ponieważ utrzymuje, że zrobił to w samoobronie, dostaje dodatkowo tylko trzy lata więzienia. Ucieka w śmieciarce i przyłącza się do objazdowego wesołego miasteczka. Aresztowany ponownie, zostaje warunkowo zwolniony w 1961 r.
Żeni się ponownie i wraca do drobnych przestępstw. W 1963 r. zostaje aresztowany za gwałt na 12-letniej dziewczynce. Po pięciu latach wychodzi na zwolnienie warunkowe.
W ciągu roku zaczyna zabijać autostopowiczów.
Zabijając innych, udowadnia sam sobie, że w końcu przestał być ofiarą i może decydować o własnym losie.
„Szedłem tą samą drogą co Bóg, odbierając życie i budząc strach; stałem się równy Bogu. Zabijając innych, stałem się panem samego siebie. Własną mocą podążam ku własnemu zbawieniu”.
(Donald Gaskins)