< Back to Files

Jeremy Bamber

Crime Files

Więcej

W 1986 roku 24-letni Jeremy Bamber został skazany na dożywocie za zabójstwo pięciu członków swej przybranej rodziny w jej domu w hrabstwie Essex.
O warunkowe zwolnienie mógł się ubiegać dopiero po 25 latach. Sędzia Drake, który go skazał za zamordowanie przybranych rodziców, siostry i jej dwóch sześcioletnich synów, Nicholasa i Daniela, nazwał go człowiekiem „niewiarygodnie zdeprawowanym i złym”.
Policja z początku podążyła fałszywym tropem, a Bamber przebywał na wolności, żyjąc z pieniędzy zamordowanych rodziców. Po dziś dzień utrzymuje, że jest niewinny, a w 2001 r. jego sprawę Komisja Rewizyjna Wymiaru Sprawiedliwości skierowała z powrotem do sądu apelacyjnego.
Morderstwa na farmie White House wyglądały jak wymyślone przez autora powieści kryminalnej. Miały wszystkie klasyczne elementy zagadki detektywistycznej, w której dzika przemoc i okrucieństwo kontrastowały z sielską scenerią.
W letni wieczór na angielskiej wsi dokonano brutalnych morderstw, których ofiarami były postaci jakby żywcem wyjęte z filmu kryminalnego: apodyktyczni, głęboko religijni rodzice, niezrównoważona psychicznie córka, zazdrosny syn-intrygant oraz porzucona dziewczyna.
Bamber nie miał szczególnie udanego startu w życiu. Był nieślubnym synem córki pastora i żonatego sierżanta z armii. W sześć tygodni po urodzeniu został adoptowany przez zamożnego Neville’a Bambera, byłego pilota RAF-u, i jego żonę June, którzy prowadzili gospodarstwo niedaleko wsi Tolleshunt D'Arcy w hrabstwie Essex. Kilka lat później małżonkowie adoptowali jeszcze jedno dziecko, Sheilę Caffell, którą nazywali Bambi.
Dzieci otrzymały wykształcenie w prywatnej szkole i pod względem materialnym niczego im nie brakowało. Musiały jednak znosić surową dyscyplinę narzuconą rodziców, pobożnych chrześcijan.
Bamber nie interesował się tym, co robił jego przybrany ojciec, nienawidził farmy i rolnictwa, próbował więc znaleźć sobie jakieś inne zajęcie. Okazał się jednak człowiekiem o nader ekstrawaganckim usposobieniu, wykorzystującym majątek, by imponować kobietom, udając playboya, który to wizerunek dopracował do perfekcji. Sheila z kolei wyrosła na atrakcyjną dziewczynę i rozpoczęła obiecującą karierę jako modelka. Rodzice opłacali jej mieszkanie w Londynie, gdzie spodziewała się odnieść sukces.
Sheila wyszła za mąż i urodzinła bliźniaków, ale gdy jej małżeństwo się rozpadło, popadła w depresję i chorobę psychiczną, która przerodziła się w schizofrenię. Według jednego z psychiatrów wierzyła niekiedy, że jej dzieci pochodzą od diabła. Z powodu tych problemów powróciła razem z bliźniakami do rodziców farmie.
Bamber w tym okresie mieszkał ze swoją dziewczyną, nauczycielką Julie Mugford w domku w Goldhanger, kilka mil od głównej farmy, ofiarowanym przez jego rodziców, za który nie musieli płacić czynszu.
Neville proponował Bamberowi zatrudnienie na farmie z pensją w wysokości 170 funtów tygodniowo. Z pewnością nie była to wymarzona praca dla młodego człowieka, ale gdy prosił ojca, by mógł prowadzić pole kempingowe należące do rodziny, usłyszał, że nie nadaje się do roli bieznesmena.
Bamber nienawidził farmy, ale ojciec zapowiedział, że go wydziedziczy, jeśli nie zajmie się prowadzeniem gospodarstwa. Młodzienieć wolał wieść życie playboya, bez względu na cenę. Gardził też swą przybraną matką June za jej ciągłe kazania na tematy religijne i miał żal do obojga, że go wysłali do szkoły prywatnej.