< Back to Files

Fritz Honka

Crime Files

Więcej

Fritz Honka urodził się w 1935 roku w Lipsku. Jego matce ciężko było poradzić sobie z dziewięciorgiem dzieci i mały Fritz został odesłany do sierocińca. Jego ojciec — strażak i komunista — był alkoholikiem, który karcił Fritza z byle powodu, gdy ten korzystał z wyjątkowych okazji, by odwiedzać rodzinny dom. Ojciec zmarł w obozie koncentracyjnym podczas II wojny światowej, jednak pozostawił piętno na psychice chłopca. Honka w dorosłym życiu podążał ścieżką ojca, zatracając się w odmętach alkoholu. O wczesnych latach Honki nie wiemy zbyt wiele. W dzieciństwie, głównie za względu na swą wadę wymowy, ale też z powodu uszczypliwych uwag ze strony innych uczniów odnoszących się do jego urody, Fritz miał trudności w dopasowaniu się do szkolnej rutyny. W roku 1950 próbował dorobić na stażu murarskim, ale okazało się, że ma silną alergię na cement. Wreszcie w 1951 roku udało mu się wyrwać z Lipska i uciekł na zachód, gdzie chwytał się różnych prac jako robotnik rolny. W roku 1956 w wieku 21 lat osiedlił się w Hamburgu, gdzie znalazł nieźle płatną pracę w stoczni. Rok później Honka poznał Ingę Bossleman, którą niemal od razu poślubił. Kobieta, podobnie jak on, była alkoholiczką. Razem przetaczali się przez bary i puby Hamburga w alkoholowych rajdach, które często kończyły się awanturami, a nawet bójkami. Efektem tego burzliwego związku były narodziny syna. Po tym, gdy stracili dach nad głową z powodu alkoholowych utarczek, które wymykały się im spod kontroli, we trójkę pomieszkiwali w miejskich noclegowniach. W końcu Honka stracił pracę, a gdy Inga dowiedziała się, że miał romans, odeszła od niego na dobre. Jakiś czas po jej odejściu Honka wrócił do pracy w stoczni jako stróż nocny, dzięki czemu stać go było na małe jednopokojowe mieszkanko blisko dzielnicy czerwonych latarni. Wtedy jeszcze bardziej pogrążył się w alkoholu, w zadymionych knajpach znalazł sobie towarzystwo palaczy i pijaków. Swój pokój wytapetował zdjęciami pornograficznymi, a do osiągnięcia seksualnego spełnienia używał gumowej lalki. Jedyny kontakt z kobietami, na jaki mógł liczyć, to tanie prostytutki, które spotykał w tandetnych barach – „Złotej rękawicy” i „Elbschlosskeller”. Z jednej strony z powodu swojego alkoholizmu tracił coraz więcej znajomości, z drugiej znajdował ukojenie w ramionach prostytutek, które poznawał w podejrzanych lokalach. Honka niemal czuł, że jest ich bratnią duszą. W tym czasie popadał w ciągi alkoholowe, w czasie których nie trzeźwiał przez kilka dni. Kobiety, które udawało mu się namówić na wspólną noc, stanowiły raczej podrzędną kategorię dam lekkich obyczajów: godziły się pójść za kilka kieliszków i dach nad głową nawet z tak nieatrakcyjnym mężczyzną jak Honka, który miał spore braki w uzębieniu i spłaszczony nos.