Z archiwum 997

< Artykuły

Nie szukajcie mnie

Katarzyna Iwańska, uczennica liceum w Gąbinie koło Płocka, zaginęła 14 stycznia 2004 roku. Jak się okazało od dłuższego czasu utrzymywała kontakt z 30 lat starszym Andrzejem. Był to dobrze sytuowany mężczyzna, który rozpieszczał Katarzynę drobnymi prezentami. Przed rówieśnikami trochę się go wstydziła i mówiła na niego „wujek”. Jej rodzina nie była zadowolona z tej znajomości.

16 stycznia do domu siostry Kasi zadzwonił zaniepokojony Andrzej, który stwierdził, że dziewczyna zniknęła. Nie przyszła na umówione spotkanie i nie może się do niej dodzwonić. Co dziwniejsze, przez kilka kolejnych dni do rodziny przychodziły smsy wysyłane rzekomo przez Kasię, z których wynikało, że musi się ukrywać przed jakąś grupa przestępczą i żeby jej nie szukano.

Sprawa pewnie by przycichła, gdyby nie przypadek. W 2004 roku w okolicach Płocka odnotowano szereg napadów na sklepy spożywcze. Dokonywał ich ten sam człowiek w taki sam sposób. Wchodził do sklepu, robił drobne zakupy, kładł na ladzie 10 złotych, a gdy ekspedientka otwierała kasę, napastnik uderzał ja brutalnie w nos, kradł pieniądze i uciekał – jego łupem padały drobne sumy. W końcu został schwytany – okazał się nim… Andrzej, znajomy Kasi. Przeszukano jego mieszkanie i znaleziono telefon komórkowy zaginionej dziewczyny, z którego wysyłane były smsy. Poza telefonem znaleziono również zdjęcia Kasi i innych młodych dziewczyn. Zatrzymany twierdził, że telefon kupił na rynku i cała ta sytuacja to jakieś nieporozumienie.

Do tej pory nie udało się odnaleźć dziewczyny – ani żywej, ani martwej. Andrzej został osądzony za napady na sklep, jednak nigdy nie postawiono mu zarzutów w sprawie zniknięcia Kasi.